Chelsea Flower Show 2019. Najpiękniejsze ogrody. Cz.1.
W poprzednim wpisie (klik) moja uwaga skupiona była na edukacyjnym i ideologicznym wymiarze Chelsea Flower Show 2019. W kolejnych postach chciałabym zaprezentować najpiękniejsze ogrody tegorocznej edycji wystawy.
Wybór nie był łatwy, ponieważ właściwie każdy z projektów czymś mnie zachwycił. Czasem była to całość kompozycji, dobór roślin, kolorystyka, a czasem konkretny detal lub ciekawie zaprezentowany szczegół. Selekcja oparta będzie na wrażeniu jakie dany ogród na mnie wywarł i będzie całkowicie subiektywna. Zapraszam do zwiedzania Chelsea moimi oczami :)
Wybór nie był łatwy, ponieważ właściwie każdy z projektów czymś mnie zachwycił. Czasem była to całość kompozycji, dobór roślin, kolorystyka, a czasem konkretny detal lub ciekawie zaprezentowany szczegół. Selekcja oparta będzie na wrażeniu jakie dany ogród na mnie wywarł i będzie całkowicie subiektywna. Zapraszam do zwiedzania Chelsea moimi oczami :)
Miejsce 1. The Wedgwood Garden:
Ten inspirowany krajobrazami wioski Etrurii, którą Josiah Wedgwood zbudował dla swoich pracowników, ogród urzekł mnie bogactwem i subtelnością barw oraz faktur. Bardzo ciekawie połączone zostały tu również formy klasyczne (łuki) z nowoczesnymi (podtrzymujące łuki je kortenowe kolumny oraz ściana stanowiąca tło dla współczesnej rzeźby).
Zachwycająca jest w tym ogrodzie dbałość o detale i paletę barw kwiatów. Warto przyjrzeć się fakturze kamieni tworzących nawierzchnię oraz zauważyć taki szczegół jak wzór na przejściu nad ciekiem wodnym:
Absolutnie mistrzowski jest dobór kwiatów w kolorach od bladych róży i żółci, przez kolory herbaciane, brązy i przybrudzone biele. Wszystkie wykorzystane kolory są tak subtelne i nieoczywiste, że mam spore kłopoty z ich nazwaniem - jestem pewna, że w tym ogrodzie nie zabrakło barw takich jak brudne purpury i zielonożółte pomarańcze :)
Uzupełnieniem kolorystyki roślin są meble w podobnie nieoczywistych kolorach i kształcie przypominającym delikatne płatki kwiatów. Świetnie obliczoną przeciwwagą dla dyskretnych form kwiatowych jest potężny świerk, który góruje nad całą kompozycją. Całość ogrodu spaja ciek wodny, który rozpoczyna się wypływając z kortenowej ściany przy rzeźbie, rozlewa w spokojną, płaską taflę wody w głównym zbiorniku, przepływa kanałem wzdłuż miejsca do wypoczynku i kończy niewielką sadzawką otoczoną roślinnością.









Odpowiednie wyposażenie ogrodu wpływa na komfort wypoczynku oraz estetykę przestrzeni. Poza wyborem mebli warto zwrócić uwagę na elementy ochronne, które zwiększają funkcjonalność strefy relaksu. Przykładem takiego rozwiązania są parasole ogrodowe, które zapewniają cień i ochronę przed słońcem. Różne modele i rozmiary można zobaczyć tutaj: https://ogrodolandia.pl/parasole-ogrodowe. Odpowiednio dobrane parasole pozwalają na komfortowe korzystanie z ogrodu nawet w upalne dni.
OdpowiedzUsuńO kurczę, ten ogród brzmi dla mnie dość nietypowo — te kolory i połączenie starych form z nowymi trochę próbuję sobie wyobrazić. Natknąłem się też na https://elektrycy.warszawa.pl/orurowanie-teletechniczne/ i zastanawiam się, co to dokładnie ma wspólnego z takim projektem.
OdpowiedzUsuńZaciekawiło mnie to połączenie klasycznych łuków z kortenem, bo daje to bardzo spokojny, ale nieoczywisty efekt. Ja też mam wrażenie, że w ogrodzie detale robią największą różnicę, nawet jeśli nie umiem nazwać wszystkich kolorów. Tu czytałam też o zabezpieczeniach i aranżacji przestrzeni: https://hydraulikkrakow.pl/pogotowie-hydrauliczne
OdpowiedzUsuńOd razu zwróciły moją uwagę te gry faktur — korten, kamień i spokojna woda to zestawienie, które dobrze się broni także blisko domu. Przy podłogach drewnianych często doradzam klientom, by kolor podłogi dobierali pod stonowaną paletę ogrodu, a nie odwrotnie. Ta blada róż i kolory herbaciane brzmią jak idealne tło dla dębu olejowanego.
OdpowiedzUsuń