czwartek, 18 grudnia 2014

Świętokrzyska po remoncie - znowu donice.

Po "zadonicowaniu" Placu Powstańców Warszawy (pisaliśmy o tym tu: Plac Powstańców Warszawy - prowizorycznie odnowiony) przyszedł czas na kolejny fragment miasta. Tym razem roślinność w donicach pojawiła się na nowo odrestaurowanej ul. Świętokrzyskiej.

fot. agencja gazeta

Donice na Świętokrzyskiej są bardzo ładne - wykonane z drewna i metalu, na całej długości ulicy jednakowe. Wyglądają schludnie i estetycznie. Pomimo tego zostały nominowane do antynagrody w  tegorocznej edycji konkursu "Komu stołek, komu noga" organizowanego przez Gazetę Stołeczną. 

Dlaczego zwykłe donice wzbudzają tyle emocji?

 

Jedną z przyczyn są niejasności w wyborze takiego właśnie sposobu zagospodarowania ulicy. Przez długie miesiące ratusz mamił mieszkańców miasta wizją ulicy Świętokrzyskiej kipiącej bogatą roślinnością. Jakby nie patrzeć, dość rachitycznie wyglądające drzewka rosnące w donicach ciężko nazwać bujną roślinnością. Rozgoryczenie wywołuje również tłumaczenie osób odpowiedzialnych za taki stan rzeczy niemożliwością posadzenia drzew w gruncie pomyłką przy przeprowadzaniu instalacji. Podobno można było poprowadzić je tak, aby nad metrem mogły rosnąć duże drzewa.

Poza wiśniami o niewielkich, kulistych koronach posadzono na Świętokrzyskiej (na szczęście) również duże, rozłożyste platany:

fot. um.warszawa.pl
fot. um.warszawa.pl
fot. warszawa.gazeta.pl

Miejsca, w których królują donice wyglądają jednak dość kuriozalnie - donice są ustawione bardzo gęsto, a w wielu naprawdę dużych rosną, zamiast drzewek lub krzewów, niewielkie rośliny sezonowe (np. chryzantemy):

fot. zaczyn.org

Niewątpliwą zaletą rewitalizacji są asfaltowe ścieżki rowerowe. Nie miałam niestety okazji wypróbować ich w ostatnim sezonie - może ktoś z czytelników może podzielić się doświadczeniami? Nie występują kolizje ruchu rowerowego z ruchem pieszym?
 
fot. agencja gazeta

Nowa Świętokrzyska doczekała się nawet happeningu zorganizowanego pod nazwą „Przynieś donicę na Świętokrzyską! Wszyscy tworzymy Warszawę!”:

fot. Justyna Urbaniak

Jak widać donice mają w Warszawie wielu przeciwników i nic nie zastąpi drzew rosnących w ziemi. Jeżeli rzeczywiście poprzez pomyłkę urzędników zaprzepaszczono możliwość utworzenia ze Świętokrzyskiej zielonej arterii z prawdziwego zdarzenia, jest to niewybaczalny błąd, którego Warszawa będzie wstydzić się jeszcze przez długie lata. Donice powinno się stosować tylko tam, gdzie naprawdę nie ma innej możliwości.

1 komentarz: